Rozmiar: 2801 bajtów

O MNIE
Imię: Daniel
Mój mail: boy23@wp.pl

KSIĘGA GOŚCI
Dodaj swój wpis
Czytaj inne wpisy

ARCHIWUM
2005
04 - 03 - 02 - 01

2004
12 - 11 - 10 - 09 - 08 - 07
06 - 05 - 04 - 03 - 02 - 01

2003
12 - 11 - 10 - 09 - 08 - 07
06 - 05 - 04 - 03 - 02 - 01

2002
12 - 11 - 10 - 09 - 08 - 07
06 - 05 - 04 - 03 - 02 - 01

2001
12 - 11 - 10

Od października 2001...
z Wami!

LINKI
WYSOKIE LOTY

CIEKAWE BLOGI

RÓŻNE STRONKI


Rozmiar: 9146 bajtów
Manifest człowieka lewicy XXI wieku - prof. Maria Szyszkowska

Dłuższy cytat z najnowszej pozycji książkowej Pani profesor Marii Szyszkowskiej - Lewicowość w XXI wieku, wydanej przez wydawnictwo tCHu w 2004 roku.

Manifest człowieka lewicy XXI wieku – prof. Maria Szyszkowska

Zaniepokojona bezideowością lewicy, postanowiłam sporządzić w zwięzłej formie zarys manifestu człowieka lewicy. Pragnę podkreślić, że ten, kto jest wrażliwy na biedę i nieszczęścia innych w naturalny sposób może stać się zwolennikiem prądów lewicowych.

Człowiekiem lewicy nie jest ten, kto wcześniej należał do PZPR, a dziś chce to zatrzeć i wtóruje prawicy w krytyce minionego systemu. Człowiekiem lewicy nie jest ten, kto kiedyś cenił wartość socjalizmu, a dziś mówi o tym pogardliwie chcąc czerpać profity w nowej rzeczywistości.

Lewicowość wiąże się nierozerwalnie z traktowaniem każdego człowieka jako celu samego w sobie, a nigdy jako środka do nawet najbardziej szczytnych celów. Ta zasada płynąca z filozofii Kanta stanowi podstawę socjalizmu.

Człowiek lewicy, ceniąc narodową tradycję i kulturę, czuje się przede wszystkim częścią ludzkości. Stanowi to zaporę dla kierowania się egoizmem rodzinnym w polityce.

Twierdzę, że obowiązkiem człowieka lewicy – w obliczu wynalezienia broni masowej zagłady – jest dążenie do trwałego pokoju, a nawet szerzej – urzeczywistniania idei pacyfistycznych.

Człowiek lewicy powinien być rzecznikiem rozdzielenia religii i prawa, religii i polityki, jak również religii i nauki. Może wyznawać określoną religię, może być bezwyznaniowym, czy agnostykiem, bądź ateistą, ale zarazem zwolennikiem państwa neutralnego światopoglądowo.

Ideowość – nie zaś karierowiczostwo i pragmatyzm – ma znamionować człowieka lewicy. Troska o nią winna prowadzić do starań, by telewizja i radio publiczne wreszcie zaczęły nadawać programy o treściach lewicowych. Inaczej nie powstanie społeczeństwo obywatelskie, to znaczy wieloświatopoglądowe.

Człowiek lewicy nie powinien uznawać własności prywatnej za świętą i nienaruszalną. Powinien cenić także własność państwową i spółdzielczą.

Przedstawiciel lewicy powinien być człowiekiem czynu. Bieda, nędza, głód, bezrobocie, bezprawie – wymagają przezwyciężania. Sprawiedliwość należy urzeczywistniać poprzez rozwiązania systemowe. Filantropia może jedynie doraźnie rozwiązać czyjś problem i z reguły uwłacza tym, do których jest skierowana.

Człowiek lewicy powinien pozwalać innym na głoszenie poglądów, które sam uznaje za błędne i nieprawidłowe. Ma być życzliwy dla prawd innych niż własne. Konsekwentnie ma wyrażać niezgodę na nietolerancję.

Człowiek lewicy ma czynić wysiłki, by zmieniać świadomość społeczeństwa. Istotne znaczenie ma wyzbywanie się uprzedzeń i stereotypów.

Człowiek lewicy ma działać na rzecz eliminowania dyskryminacji i braku akceptacji rozmaitych grup społecznych.

Człowiek lewicy powinien czuć się częścią świata przyrody, a więc odznaczać się braterskim stosunkiem do innych istot żywych.

Wierność wobec wyznawanych wartości powinna znamionować człowieka lewicy.

daniel 2005-02-06 18:30:20        skomentuj (20)
Akcentuję się

Nie czytuję innych blogów od ponad pół roku. Po części z braku czasu, a po części ze zniechęcenia tą formą wypowiedzi. To drugie przełożyło się również na wielomiesięczną wstrzemięźliwość słowną na własnej stronie. W międzyczasie zmienił się jedynie wygląd tego miejsca, jako że poprzedni, bardzo kolorowy, troszkę do mnie przestał pasować. Człowiek dorasta, zmienia się, zmienia też swoje poglądy. I tak też ja w znacznym stopniu zmieniłem się od pierwszej połowy 2004 roku. Wiele wydarzeń, zbiegów okoliczności, przede wszystkim przyjemnych wypadków sprawiło, iż przyszła pora na zmiany. A że w ostatnim okresie fascynował mnie kolor niebieski, tak też i tu ma to swoje odbicie.

Pierwszy stycznia 2005. Śmiem twierdzić, że większość autorów blogów wspomina miniony rok robią przy okazji plany i obietnice na nowy. Ja generalnie od tego schematu nie odbiegam, może poza jednym – wcale nie cieszę się, że skończył się rok 2004! Był to jeden z kilku minionych udany, a nie waham się stwierdzić, że nawet jeden z najlepszych. To bezsporne. Pytanie jest więc jedno – czy oby piątka w liczbie roku będzie szczęśliwa choć w takim samym stopniu, może nawet lepsza, czy też wręcz odwrotnie, zgodnie z tendencją – po sukcesach muszą przyjść porażki? Dlatego nie jestem przekonany czy warto się cieszyć. Mam poniekąd dość ambiwalentny stosunek. Z jednej strony to co piszę, z drugiej wiele przemian, w tym koniec studiów, pierwsza poważna praca, działalność polityczna itd. Cóż, zobaczymy, a podsumowanie pewnie za miesięcy dwanaście. Być może nie tu, lecz na pewno we własnej świadomości.

Wracam tutaj. Jeszcze nie pora, aby zamykać daniel.blog.pl. Myślę, że coś mogę jeszcze przekazać tym, co wstąpią, a może ktoś się poważniej czasami zastanowi nad moimi poglądami, światopoglądem i spojrzeniem na szeroką rzeczywistość. Nie wiem jak częste będą aktualizacje, choć postaram się nie być tu sporadycznym gościem.

Tymczasem wszystkim ALL THE BEST! Wiecie o co chodzi :)

daniel 2005-01-01 18:01:59        skomentuj (6)
Może niedługo wrócę

Jeżeli to jeszcze w ogóle kogoś interesuje, a kiedyś tak było, to planuję powrócić! Okres, dosyć długi, odpoczynku od uzewnętrzniania myśli chyba się kończy. Troszkę zmian będzie...

daniel 2004-07-02 09:51:13        skomentuj (27)